
W swojej pracy łączy rozmowę, hipnoterapię, EFT i praktyki pracy z ciałem. Pomaga przyjrzeć się przekonaniom i nawykom, które utrudniają stawianie granic, podejmowanie decyzji i sięganie po to, czego naprawdę chcemy.
Tworzy przestrzeń, w której można zwolnić, powiedzieć, co naprawdę się czuje, i bez oceniania lepiej poznać siebie. Wierzy, że zmiana zaczyna się od uważności na siebie i swoje potrzeby.
Jakie niespodziewane wyzwania uważasz za najbardziej inspirujące w swoim życiu, a jak im sprostałaś?
Dużym wyzwaniem była dla mnie zmiana tego, jak rozumiem sukces. Wcześniej łączyłam pracę w korporacji z budowaniem swojej marki w branży beauty. Dużo pracowałam, intensywnie ćwiczyłam, miałam pełny kalendarz. Z czasem zaczęłam zadawać sobie pytanie, czy w tym wszystkim mam jeszcze czas i siłę dla siebie.
Dziś pracuję jako tłumaczka, rozwijam swoją praktykę hipnoterapii, prowadzę Yin jogę i studiuję psychologię. Ta zmiana wymagała nauki, podejmowania decyzji mimo niepewności i zgody na to, że nie od razu będę wiedziała, jak wszystko poukładać. Pomogło mi przyglądanie się własnym przekonaniom i robienie kolejnych kroków, zamiast czekania, aż poczuję się całkowicie gotowa. Nadal się tego uczę, ale dziś dużo bardziej biorę pod uwagę również siebie.
Czy masz swoje sprawdzone triki na radzenie sobie ze stresem i dbanie o dobre samopoczucie?
Mam kilka sposobów, po które sięgam w zależności od tego, czego akurat potrzebuję. Jednym z nich jest EFT, czyli opukiwanie określonych punktów na ciele przy jednoczesnym nazywaniu tego, co czuję. Pomaga mi zatrzymać się i zauważyć, co właściwie mnie obciąża.
Zwalniam też oddech, bez forsowania go. Czasem śpiewam, dla samej przyjemności, bez oceniania, czy brzmię dobrze. Bardzo pomagają mi spacery w naturze i spotkania z przyjaciółmi. Rozmowa, śmiech, bycie z ludźmi, przy których mogę swobodnie być sobą.
Nie zawsze potrzebuję kolejnej techniki. Czasem potrzebuję wyjść z domu, odłożyć telefon albo powiedzieć komuś: „Mam dziś trudniejszy dzień”.
Jaki jest Twój ulubiony cytat lub motto, które inspiruje Cię do działania i pokonywania trudności?
„Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów”.
Ten cytat przypomina mi, żeby przyjrzeć się temu, co powtarzam, gdy coś w moim życiu nie działa. Czy znowu zgadzam się na coś wbrew sobie? Czy czekam, aż zniknie strach? Czy wymagam od siebie jeszcze więcej, chociaż jestem już zmęczona?
Zmiana czasem zaczyna się od jednej innej odpowiedzi, postawienia granicy albo poproszenia o pomoc. Nie muszę od razu znać całej drogi, żeby spróbować czegoś inaczej.
Czy masz jakieś rady dla innych kobiet dotyczące balansowania między pracą, życiem rodzinnym i pasjami?
Żeby przy układaniu kalendarza uwzględniały również siebie. Tak samo jak obowiązki, spotkania i potrzeby bliskich.
Warto sprawdzić, ile rzeczy robimy dlatego, że naprawdę chcemy, a ile dlatego, że trudno nam odmówić albo boimy się kogoś rozczarować. Czasem właśnie tutaj znika czas, którego później brakuje na odpoczynek czy własne pasje.
Nie mam przepisu na idealną równowagę. Są okresy, kiedy więcej uwagi potrzebuje praca, rodzina albo nasze zdrowie. Pomaga mi pytanie: „Co jest teraz dla mnie ważne i na co mam realnie siłę?”. I przypominanie sobie, że mogę prosić o wsparcie. Nie muszę wszystkiego dźwigać sama.
Gdybyś miała stworzyć własną krainę marzeń, jakie cuda i zasady by tam panowały?
Byłoby tam dużo natury, ciepła, muzyki i miejsc, w których można spokojnie usiąść. Las blisko domu, wspólne gotowanie, długie rozmowy, taniec i czas na zwyczajne przyjemności. Pewnie gdzieś w tle grałoby pianino, a wieczorami pachniałoby lawendą.
Panowałaby zasada, że można powiedzieć, co się czuje i czego się potrzebuje, bez obawy przed wyśmianiem. „Nie” byłoby szanowane, a odpoczynek nie wymagałby tłumaczenia się.
A największy cud? Ludzie potrafiliby słuchać siebie nawzajem z ciekawością. Można byłoby się różnić, popełniać błędy i zmieniać zdanie, nadal czując się mile widzianą.
Jakie historie sukcesu innych kobiet zainspirowały Cię do działania i w jaki sposób próbujesz dzielić się tą inspiracją z innymi?
Najbardziej poruszają mnie historie kobiet, które odważyły się zmienić coś w swoim życiu, mimo że nie miały pewności, jak to się skończy. Zaczęły się uczyć, otworzyły własną działalność, postawiły granicę albo wróciły do pasji, na którą przez lata brakowało miejsca.
Interesuje mnie również to, co było przed sukcesem: wątpliwości, próby, pomyłki, korzystanie ze wsparcia. Takie historie dodają mi odwagi, bo pokazują, że można działać, nawet jeśli jeszcze się boimy.
Sama dzielę się tym, czego się uczę, i pokazuję swoją drogę, także wtedy, gdy coś dopiero układam. W pracy z kobietami chcę tworzyć przestrzeń, w której mogą usłyszeć własne potrzeby i zdecydować, co sukces oznacza dla nich.
Jeśli mogłabyś napisać inspirujący manifest dla wszystkich kobiet na świecie, jakie trzy punkty znalazłyby się na jego szczycie?
- Twoje potrzeby też się liczą.
Masz prawo do odpoczynku, własnych planów i granic. Nie musisz najpierw zadbać o wszystkich dookoła, żeby znaleźć miejsce dla siebie. - Możesz zmienić zdanie i wybrać inną drogę.
To, że poświęciłaś czemuś wiele lat, nie odbiera Ci prawa do zmiany. Możesz zacząć od małego kroku i sprawdzić, dokąd Cię zaprowadzi. - Nie musisz radzić sobie ze wszystkim sama.
Proś o pomoc, szukaj wspierających relacji i przyjmuj troskę. Ty również możesz być osobą, którą ktoś wspiera.

Meet this Girl: Alicja Janik

Meet this Girl: Magdalena Dorociak

Meet this Girl: Klaudia Ściepko




