05.05.2024
Meet this Girl: Oliwia Kłonowska
z wykształcenia socjolożka, terapeutka TSR (w trakcie certyfikacji). Prowadzi sesje indywidualne, sesje dla par, szkolenia i warsztaty z zakresu rozwoju osobistego, pracy z przekonaniami, komunikacji, relacji. W pracy wykorzystuje różne podejścia terapeutyczne, założenia treningu mentalnego i komunikacji NVC. Prowadzi podcast Kontinuum Szczęścia, w którym zachęca do zajrzenia w głąb siebie ku większej miłości i akceptacji (siebie i innych)

Jakie niespodziewane wyzwania uważasz za najbardziej inspirujące w twoim życiu, a jak im sprostałaś?

    Ciężko znaleźć mi jedno najbardziej inspirujące wyzwanie. Mam wrażenie, że jest to wręcz nieustanne bycie zaskakiwanym przez większe i mniejsze wyzwania. Szczególnie na początku własnej działalności ja co chwilę stykałam się z tym, że moje plany i wizje to jedno a życie to drugie. Jest więc to cały czas weryfikowanie swoich planów i dostosowywanie się do nowych warunków, większej wiedzy. Cały ten proces jest zdecydowanie inspirujący i wiele uczy. Czasem bardzo długo zwlekamy z podjęciem jakiejś decyzji lub działania dlatego, że chcemy znaleźć najlepsze rozwiązanie. Szukamy informacji, myślimy, planujemy, próbujemy wszystko przewidzieć by nasze działanie uzyskało możliwie jak najlepszy skutek. To jest oczywiście ważny proces, ale ja nauczyłam się odpuszczać kontrolę, nie przywiązywać się aż tak bardzo do efektów końcowych. Nauczyłam się by działać, nawet jeśli nie jest idealnie i nie wiem jeszcze wszystkiego. W rzeczywistości nie ma idealnych rozwiązań i nie możemy w pełni przewidzieć skutków naszych działań. Dlatego też nie trzeba się wszystkim aż tak przejmować. Jest dokładnie tak jak ma być – nawet w tych momentach „kryzysowych”. Może teraz jeszcze nie wiemy po co te wyznawania były, ale ja wierzę, że one wszystkie prowadzą nas w jeszcze lepsze miejsce. I takie nastawienie pozwala zrzucić siebie stres, pomaga cieszyć się tym co jest i zaufać, że ostatecznie i tak wszystko ułoży się najlepiej jak może. Dlatego dla mnie najwięcej pracy jest do wykonania zawsze wewnętrznie, mentalnie. Kiedy tu zrobimy porządek, żadne wyzwanie nie będzie dla nas problemem.

    Czy masz swoje sprawdzone triki na radzenie sobie ze stresem i dbanie o swoje dobre samopoczucie?

      Tak, zdecydowanie pomagają mi spokojne poranki. Naprawdę całkiem inaczej wygląda mój dzień kiedy mogę wstać spokojnie, bez pośpiechu zrobić swoją poranną rutynę, zjeść śniadanie i dopiero siadać do pracy. Zauważyłam, że poranek naprawdę ustawia mi resztę dnia – za każdym razem, kiedy omijam swoją rutynę, bo się spieszę to cały dzień jest od razu jakiś bardziej nerwowy. Dlatego też teraz bardzo tego pilnuje, żeby mieć z rana choć trochę czasu dla siebie. To, co też niesamowicie pomogło mi w radzeniu sobie ze stresem to medytacja. Wszystkim będę bardzo ją polecać, bo przy dłuższym praktykowaniu pomaga pozbyć się natłoku myśli, niepotrzebnego stresu. Myślę, że była to jedna z praktyk, które najmocniej wpłynęły na moje codzienne samopoczucie, bo nie wpadam w spirale negatywnych myśli, łatwiej jest to przerwać i skupić się na tym co mamy do zrobienia na tu i teraz. Do spokojnego poranka i medytacji dodam jeszcze ruch. O tym raczej już każdy wie, że ruch sprzyja naszemu dobremu samopoczuciu i u mnie odczuwalne jest to bardzo mocno. Za każdym razem kiedy trochę mniej się ruszam, po kilku dniach odczuwam lekkie spadki samopoczucia. Każdy spacer, trening mnie doładowuje, więc z pewnością jest to coś czego nieustannie pilnuje by czuć się lepiej nie tylko fizycznie, ale także psychicznie.

      Jaki jest Twój ulubiony cytat lub motto, które inspiruje Cię do działania i pokonywania trudności?

      „Każdy stara się znaleźć dobrego człowieka, ale nikt nie stara się nim być” jest to cytat Buddy, który mocno zapadł mi w pamięć. Moją życiową misją jest to, by ucieleśniać zmianę jaką sama chcę widzieć w świecie. Więc jeśli chce więcej dobra, akceptacji, otwartości, spokoju to jednocześnie pracuję nad tym by sama być tego najlepszym przykładem. Generalnie uważam, że jakąkolwiek pracę powinniśmy zaczynać od siebie. Bo bardzo łatwo jest radzić innym, oceniać ich wybory, ale bardzo ciężko jest przyjrzeć się sobie. A to przecież na siebie mamy wpływ, to po naszej stronie jest najwięcej pracy do wykonania, a my wielokrotnie zamiast patrzeć w głąb siebie rozglądamy się po innych. A więc ja wybieram w swoim życiu zaczynanie od siebie. Często nie jest to proste, bo wymaga zajrzenia w najgłębsze i najciemniejsze zakamarki naszej psychiki, ale to uzdrawia. I ja sama chce być przykładem tego, co chcę widzieć w świecie. Chce wzmacniać to co dobre i wspierające, więc jednocześnie chcę to robić poprzez inspirację i mój własny przykład. Dlatego też w trudnych momentach przypominam sobie co wybrałam, za czym zdecydowałam się iść. Zawsze jest to droga ku miłości, więc dążę do tego by każdą trudność pokonywać z miłością w sercu. Bo jeśli w to wierze i to chce wnosić do świata to musze nauczyć się tym kierować – zacząć od siebie tę pracę.

      Czy masz jakieś rady dla innych kobiet dotyczące balansowania między pracą, życiem rodzinnym i pasjami?

        Każdej kobiecie poradziłabym by zaczęła od dobrej relacji ze sobą, od poznania siebie, swoich potrzeb, wartości. A to wcale nie jest aż tak proste zadanie jak mogłoby się wydawać. Kiedy znamy siebie i jesteśmy w ciągłym połączniu ze sobą, swoimi potrzebami to łatwiej zauważyć, kiedy zaczynamy wypadać z tego balansu, kiedy tracimy równowagę. Wiemy też co nam pomaga i co powinnyśmy zrobić, o co powinnyśmy zadbać by pozostać w tej harmonii. Są to rzeczy, których chyba każda z nas musi się nauczyć i mam wrażenie, że będziemy się ich uczyć do końca życia. Musimy same dojść do tego co najlepiej na mnie działa, czego potrzebuje, co mi pomaga wrócić do równowagi. Kiedy mamy kontakt ze sobą i swoimi potrzebami, jesteśmy na siebie uważne, to wtedy jest znacznie łatwiej – czujemy kiedy wypadamy ze swojego balansu więc możemy też szybciej zareagować. Polecam więc dbać o relacje ze sobą, dbać o siebie, o swój komfort i potrzeby. Budować świadomość do tego co jest dla mnie najważniejsze, jakie mam w życiu priorytety, czym chcę się otaczać a czego w życiu nie chce. Bycie w równowadze to nieustanne podejmowanie wyborów w zgodzie ze sobą, swoimi wartościami. Jest to świadome rezygnowanie z tego co nam nie służy. Jest to trudna praca, ale to ona pozwala nam jednocześnie zachować największą równowagę w życiu, szczęście i spełnienie.

        Gdybyś miała stworzyć własną krainę marzeń, jakie cuda i zasady by tam panowały?

        A to jest ciekawe pytanie. Gdybym mogła stworzyć swój własny świat, to z pewnością nasza edukacja wyglądałaby inaczej. Uczylibyśmy się pracy z emocjami, komunikacji i tego jak budować zdrowe relacje. Są to fundamenty do każdego naszego działania więc z pewnością już ta zmiana, znacznie ułatwiłaby nam wszystkim życie. Gdybym mogła wybierać to częściej świeciłoby słońce, ja wtedy bardzo ożywam i w porze jesienno-zimowej mi tego najbardziej brakuje. I tutaj moje pomysły się kończą. Chyba aż tak wiele wcale bym nie zmieniła. Na pewno edukacja mogłaby być wystarczającym game-changerem by zmniejszyć odsetek przestępstw, chorób i ubóstwa. Kiedy wiedzielibyśmy jak o siebie dbać na poziomie fizycznym i mentalnym, jak stawiać granice i jak respektować granice i potrzeby innych osób, wierzę, że to z czym zmagamy się dzisiaj praktycznie by nie istniało. A świat sam w sobie jest całkiem przyjemnym miejscem więc niewiele chciałabym tu zmieniać. No może przyspieszyć jeszcze transport i podróże, by znacznie szybciej dostać się nawet na drugi koniec świata. 

        Jakie historie sukcesu innych kobiet zainspirowały cię do działania i w jaki sposób próbujesz dzielić się tą inspiracją z innymi?

        To jest dla mnie trudne pytanie, bo na mojej drodze było wiele różnych inspiracji, nie tylko kobiecych. Na pewno inspirujące są wszelkie historie, które pokazują, że nie ma przed nami tak naprawdę żadnych ograniczeń. Jedne ograniczenia mamy w naszej głowie i w pełni się z tym zgadzam. To co uważamy za możliwe, jest tym co jest możliwe dla nas na tu i teraz (z danym mindsetem). Ja jeszcze niedawno nie wyobrażałam sobie, że będę z lekkością robić takie rzeczy, które robię dzisiaj. Wszystkie historie, które pokazują tę ogromną życiową zmianę są na pewno dla mnie inspiracją. Inspiracją jest dla mnie także każda kobieta, która żyje w swojej prawdzie. Kieruje się sercem i intuicją (także w biznesie) i robi to w dużej lekkości i radości. Która nie boi się pokazywać siebie w pełni, przeciwstawiać się często opinii większości. Dzięki takim działaniom wierzę, że możemy wnosić do świata coś dobrego, będąc w pełni sobą, korzystać ze swoich talentów i to nie musi być okrutnie ciężka droga. Każda kobieta, która idzie z odwagą po swoje będzie dla mnie inspiracją. Odpowiadając też na drugie pytanie – jak ja próbuję się tym dzielić z innymi to zdecydowanie poprzez podcast. Prowadzę podcast Kontinuum Szczęścia i tam dzielę się moim własnym procesem. Tym, że może być coś dla nas trudne, możemy się bać, mieć wątpliwości, ale nadal możemy iść w obranym kierunku. Ja cały czas się uczę, jak żyć w pełni w swojej prawdzie i pokazując ten proces, mam nadzieje, że zainspiruje inne osoby do tego samego. Do tego by zacząć prace od siebie, zwiększać swoją świadomość i w ten sposób krok po kroku sięgać po więcej, w zgodzie ze sobą.

        Jeśli mogłabyś napisać inspirujący manifest dla wszystkich kobiet na świecie, jakie trzy punkty znalazłyby się na jego szczycie?

        1. Twoja wartość nie zależy od tego co robisz, jak wyglądasz, ile osiągnęłaś. Nie musisz spełniać oczekiwań innych, by zasłużyć na to co najlepsze.
        2. Ufaj sobie. Wzmacniaj relację ze sobą, pracuj nad swoim rozwojem i w tym wszystkim kieruj się swoją intuicją. 
        3. Wszystko co czujesz jest ważne i jest na to przestrzeń. Wszystko co robisz i co czujesz jest okej, nie powinno to podlegać niczyjej ocenie.

        Więcej o Oliwii….